Stan biskupa budzi niepokój

przez Helen Lewis

Biskup Magdeburga Gerhard Feige stwierdził w święto Trzech Króli - w sobotę 6 stycznia 2024 w katedrze w Magdeburgu że „rosnąca różnorodność w społeczeństwie i Kościele potrzebuje czynników jednoczących, aby uniknąć przekształcenia się w podział.” Ponadto dorzucił slogan o poszanowaniu ludzkiej godności, szacunku i przyzwoitości, gotowości do traktowania siebie nawzajem z solidarnością i współczuciem.

Według biskupa Feigego „różnorodność jest zaletą, różne opinie i kultury mogą nas wzbogacić i poszerzyć nasze horyzonty. Jednak bez pewnej jedności istnieje niebezpieczeństwo wyobcowania i życia osobno”. Z perspektywy Polaków żyjących w Diecezji Magdeburskiej słowa Biskupa mogą świadczyć o postępujących problemach neurologicznych - po raz kolejny wystąpienie Biskupa Feigego ma się nijak do realiów w diecezji. „Ludzie bardzo różnie reagują na rosnącą różnorodność: niektórzy z niepokojem i strachem, niezrozumieniem i odrzuceniem lub złością i nienawiścią, inni z zainteresowaniem i otwartością.” Zdecydowanie to prawda. To, co spotyka Polaków w diecezji Magdeburg, to najczęściej „niezrozumienie, odrzucenie, złość i nienawiść”. I nie ma to nic wspólnego z ogólną orientacją polityczną w tym regionie. 7 lat temu wyrugowano polską siostrę, która uczyła dzieci religii i dawała korepetycje z matematyki, ponieważ robiła to po polsku.

„Doświadczamy teraz, że jesteśmy podzieleni w społeczeństwie i w Kościele. To poczucie wielkiej niepewności jest zbyt chętnie wykorzystywane przez niektóre grupy polityczne do powoływania się na rzekomą „jedność narodu” przeciwko różnorodności. A tradycjonalistyczni lub ewangeliczni chrześcijanie widzą w tym dekadenckie i bluźniercze cechy.” Nie jest jasne, o co chodzi Biskupowi – o jaką różnorodność? Próba wyjaśnienia pozostaje dla nas nieudana. Czyżby wierność nauce Kościoła stanowiła jakiś problem dla katolickiego biskupa?

„Konieczne jest wprowadzanie różnych opinii do dialogu i pozostawanie na nie zawsze otwartym.” – Otwarcie na dialog i inne opinie leży na dokładnie przeciwnym biegunie tego, z czym mamy do czynienia w diecezji Magdeburg. Katolicy - większość uchodźcy i potomkowie uchodźców z terenów dawnych wschodnich prowincji Niemiec, stanowią tutaj ok. 3 %, ale biskup Feige zapiera się rękami i nogami przed uznaniem jego diecezji za teren misyjny. Polacy w Magdeburgu, uznawani powszechnie za konserwatywnych katolików, mieli przez ostatnich niespełna 8 lat możliwość, uczestniczenia w „polskiej” mszy dwa razy w miesiącu. Ponieważ jedyny ksiądz, który był w stanie te msze prowadzić, przeszedł zawał i nie daje już zwyczajnie rady, znowu zredukowano ofertę dla „polskich owieczek” do jednej mszy w miesiącu.

Ale wróćmy do wypowiedzi Biskupa Feigego w Trzech Króli 2024! Jego zaangażowanie w tzw. Drogę Synodalną, która nie jest niczym innym, jak protestantyzacją Kościoła Katolickiego, jest ogólnie znane. Podobnie, jak nastawienie Polaków do tych „reform” Kościoła. Polacy są solą w oku magdeburskiego biskupa i jego współpracowników. Oczywiście nie mają nic do gadania, przez cale lata doszło do jednej - niemal wymuszonej rozmowy Biskupa Feigego z przedstawicielem polskiej wspólnoty w Magdbeurgu na temat polskiego duszpasterstwa – oniline! Wszelkie decyzje podejmowane są bez ich powiadomienia. Stawia się ich przed faktami dokonanymi. Mowa o różnorodności i słuchaniu opinii drugiej strony jest zasłoną dymną. Zainteresowanie różnorodnością i opinią drugiej strony – TAK! Ale nie, jeśli ta druga strona to polscy katolicy. To jest prawdziwe podejście biskupa Feigego.

W obliczu perspektywy odejścia na emeryturę księdza Gawlytty i pozbawionych kompletnie empatii wypowiedzi biskupa nie wiadomo, czy i kto obejmie prowadzenie polskich mszy w Magdeburgu. A może Polacy w Magdeburgu powinni zacząć się modlić o prawdziwego biskupa?

Wróć

Wydarzenia

> Lipiec 2024 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31