Na co wydano 577 miliardów euro?
przez Maria Legieć
Nowy raport wywołuje debatę na temat przejrzystości w Brukseli
Nowy raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wywołuje w całej Europie dyskusję na temat wykorzystania miliardów euro z unijnego funduszu odbudowy po pandemii koronawirusa. Krytycy zarzucają Komisji Europejskiej brak przejrzystości i niewystarczającą kontrolę przy przyznawaniu środków. W centrum uwagi ponownie znalazła się przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Jeśli ktoś śledzi publikacje moich felietonów w mediach amerykańskich, może odnieść wrażenie, że żywię szczególną niechęć do Ursuli von der Leyen, gdyż często pojawia się ona w nich jako „negatywny bohater”. Muszę jednak podkreślić, że ja nie agituję ani nie występuję przeciwko żadnej partii czy politykowi. Staram się jedynie możliwie uczciwie opisywać rzeczywistość tak, jak ją widzę.
A w przypadku Ursuli von der Leyen trudno mówić o przesadzie. W internecie, nawet w mediach niemieckojęzycznych, regularnie pojawiają się informacje o kontrowersjach, niejasnych decyzjach, zarzutach łamania procedur czy próbach narzucania obywatelom Unii Europejskiej określonego stylu życia i sposobu myślenia. Fakt, że instytucje europejskie często przechodzą nad tym do porządku dziennego, nie oznacza jeszcze, że temat powinien zostać zamieciony pod dywan. Rozgłośmy to razem, bo mainstreamowe media w Polsce boją się poinformować Polaków o tej sprawie!
Program wart miliardy po pandemii
Tak zwany fundusz odbudowy „Recovery and Resilience Facility” (RRF) został utworzony w 2021 roku po pandemii Covid-19. Celem było ustabilizowanie gospodarek państw członkowskich poprzez inwestycje, reformy i programy modernizacyjne. Łącznie program obejmuje około 723 mld euro w formie dotacji i pożyczek.
Jednak według Europejskiego Trybunału Obrachunkowego istnieją poważne problemy z rozliczalnością wykorzystania środków. Audytorzy krytykują w szczególności fakt, że Komisja Europejska wprowadziła tzw. „system finansowania oparty na wynikach”. W ramach tego systemu państwa członkowskie muszą przede wszystkim osiągnąć tzw. „kamienie milowe” i cele, aby otrzymać kolejne płatności. Natomiast szczegółowe dowody dotyczące każdego wydanego euro często nie są wymagane.
Właściwa sprawozdawczyni Trybunału Obrachunkowego, Ivana Maletić, wyjaśniła, że obywatele mają prawo wiedzieć, kto otrzymuje środki publiczne i na co są one faktycznie wykorzystywane.
Krytyka braku przejrzystości
Krytycy postrzegają ten system jako potencjalną furtkę do nadużyć, nepotyzmu i nieefektywnych wydatków. Trybunał Obrachunkowy krytykuje fakt, że rzeczywistych ostatecznych odbiorców środków finansowych czasami trudno jest zidentyfikować. To znacznie utrudnia kontrolę nad środkami publicznymi.
Debata ta ma miejsce w czasie, gdy Komisja Europejska i tak znajduje się pod presją. Już wcześniej afera tzw. „Pfizergate”, związana z wymianą SMS-ów między Ursulą von der Leyen a koncernem farmaceutycznym Pfizer, wywołała napięcia polityczne. Krytycy od lat zarzucają Komisji brak przejrzystości przy podejmowaniu ważnych decyzji.
Polska w centrum dyskusji
Szczególnie kontrowersyjnie dyskutowana jest sytuacja w Polsce. Tam wypłata środków z funduszu odbudowy była przez długi czas zablokowana. Komisja Europejska uzasadniała to obawami dotyczącymi praworządności w odniesieniu do poprzedniego rządu partii Prawo i Sprawiedliwość.
Po zmianie rządu i objęciu urzędu przez Donalda Tuska znaczna część wcześniej zamrożonych środków została odblokowana. Przeciwnicy zarzucają zatem Brukseli polityczną hipokryzję i twierdzą, że decyzje finansowe są coraz częściej podejmowane z pobudek politycznych.
Dodatkowe dyskusje w Polsce wywołały zarzuty dotyczące braku kontroli nad poszczególnymi projektami dofinansowanymi, zawyżonych wydatków przedsiębiorstw państwowych oraz wątpliwych przetargów publicznych. Chociaż jak dotąd nie opublikowano żadnych kompleksowych dowodów na systematyczne nadużycia w związku z unijnym funduszem odbudowy, zarówno politycy opozycji, jak i część polskich mediów domagają się obecnie przeprowadzenia bardziej szczegółowych dochodzeń.
Sam Trybunał Obrachunkowy skontrolował dotychczas tylko część państw członkowskich. Według dotychczasowych raportów Polska nie znalazła się jeszcze wśród krajów poddanych pełnej kontroli. Właśnie dlatego narasta tam napięcie polityczne wokół pytania, w jaki sposób ostatecznie wykorzystano te miliardy.
Żądania wyciągnięcia konsekwencji
Opublikowanie raportu wzmacnia teraz żądania wprowadzenia surowszych mechanizmów kontrolnych w Unii Europejskiej. Krytycy domagają się większej przejrzystości przy przyznawaniu środków pomocowych oraz pełnego ujawnienia przepływów płatniczych.
Zwolennicy Komisji Europejskiej twierdzą natomiast, że fundusz odbudowy musiał zostać szybko wdrożony w historycznej sytuacji kryzysowej, a dotychczasowe kontrole są wystarczające. Niemniej jednak debata na temat odpowiedzialności, kontroli i wpływów politycznych w Brukseli prawdopodobnie będzie się nadal zaostrzać.
Jedno jest pewne: kwestia gospodarowania setkami miliardów euro z europejskich podatków będzie jeszcze długo zajmować Unię Europejską.